sobota, 8 grudnia 2012

Sukieneczka do Chrztu:)

Dawno mnie nie było, bo parę wyjazdów się trafiło a w międzyczasie Chrzest naszej córci. Z racji, że uroczystość odbyła się pod koniec listopada na południu Polski, postanowiłam zrobić coś ciepłego. Sklepowe falbanki jakoś do mnie nie przemawiają, więc powstało takie oto szydełkowe dzieło.
Czapeczka, sukieneczka, sweterek i czapeczka na dwór. 
No, miałam szczęście, bo  komplet skończyłam dwa tygodnie przed Chrztem, był ciut większy a okazał się akurat, rzekłabym nawet, że czapeczka była za mała:D Za to ta na dwór myślę, że posłuży do końca zimy, mam taką nadzieję:D

Pozdrawiam w ten piękny, zimowy dzień:)






7 komentarzy:

  1. Ale wspaniałe!! Dzidzia będzie wyglądać rewelacyjnie w tym wdzianku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezła kiecka, zdecydowanie piękniejsza, niż te sklepowe falbany!

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem zachwycona! Nasza Lenka też miała do chrztu sweterek poczyniony przez Babcię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny komplecik, jestem pełna podziwu. U nas również skończyło się na szydełkowej czapeczce, paputkach i narzutce... działa babcia, bo ja póki co za szydełko złapać jakoś nie mogę, ale widząc jakie cuda udaje się niektórym (w tym i Tobie) stworzyć jestem coraz bliżej rozpoczęcia tej przygody :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń