niedziela, 27 listopada 2011

The Undersea World - Wspomnienia z błękitnej laguny.

Oj, trochę się zakurzyły stanikowe wywody. Praca magisterska ruszona tak, że trzeba było zmienić okulary na mocniejsze:D Oby na tym się skończyło.

Dzisiaj coś nowego - nowego na blogu i w mojej szafie. Prawdziwie letni akcent znad morza, tak na powitanie zimy;)
A wspomnienie czego? Kolekcji 2009/2010 firmy MIRAN. 
                                                                                                                                
MODEL: MIRAN, M700, z kolekcji "The Undersea World",
CENA:70,50zł (promocja on-line)
ROZMIAR: L


TYTUŁEM WSTĘPU:
Co nieco o firmie: 
Firma Miran, zajmuje się produkowaniem bielizny nocnej, wszelkiego rodzaju koszulek, szlafroków i generalnie ubiorów "urlopowych". 
Schemat oferty wygląda tak, że wszystkie produkty umieszczone są w konkretnych kolekcjach, i często taka kolekcja zawiera tylko jedną pidżamkę ale zdarza się, że kolekcja zawiera kilka pozycji uszytych z tego samego materiału, z tym samym wzorem czy aplikacją. 
Tak jest w tym przypadku. Ja dla siebie wybrałam koszulkę a dostępne są jeszcze trzy warianty. 

Koszulka ta jest drugą w moim dobytku, z metką tej firmy, więc po sporządzeniu opisów sporządzone zostanie podsumowanie;)

Długość to podstawa:
Kupując takowy towar w sklepie wirtualnym mamy nadzieje, że produkt będzie leżał na nas tak samo jak na modelce. O problemach z krojem i częstym brakiem informacji o długości koszulki wspomniałam tutaj
Jak sobie z tym poradzić? Oto mój sposób. Kupując koszulkę on-line zwracam uwagę jak daleko sięga dół u modelki. Jeśli zakrywa pupę i początek ud to jest szansa, że u mnie zakryje tylko pupę, zatem w miarę możliwości staram się wybierać te nieco dłuższe i przeważnie zakrywa mi tyle ile powinna zakryć - nie za dużo i nie za mało;) 

Zatem M700:
dł. od pachy w dół - 57cm.

M700 sięga dosłownie 2-3cm poniżej pupy, zatem jest to długość iście zadowalająca:D  

Jak wygląda na żywo?
A wygląda tak jak na zdjęciu. 
Całość wykonana jest z delikatnej satynki, która niestety jest tkaniną sztuczną i przy zdejmowaniu strzela prądem i troszeczkę się elektryzuję. Nie wiem, może to kwestia ciała i podatności na przewodzenie prądu, bo mnie nawet własny samochód strzela prądem przy zamykaniu drzwi:D
Dodatkowo wstaje trochę bardziej spocona.

Koronkowa aplikacja w rzeczywistości ma troszeczkę inne odcienie. Na zdjęciu producenta nie widać tego, mi tez nie udało się uchwycić barwy. Generalnie największy kwiatek posiada bardziej zieloną niż niebieską jedna warstwę płatków - największą;) 

Szelki posiadają fikuśne zakładki, mi bardziej podobało by się bez. 
 
Z tyłu mamy wszytą gumkę, której zadaniem ma być większe dopasowanie do ciała. Ale o tym niżej;) 
Przód posiada zakładkę z materiału.

Dół koszulki ma estetycznie wykonane podszycie. Całość wykonana dokładnie i przyjaźnie dla ciała. Wszystkie szwy obrzucone overlockiem. Wewnętrzna strona koszulki jest matowa ale góra wykończona błyszczącą stroną. 

DOPASOWANIE:
Nie jestem do końca przekonana co do kompatybilności kroju i mnie;) O ile koszulka jest śliczna sama  w sobie to troszeczkę mi nie leży. Jest to może kwestia budowy biustu, bo koszulka nie trzyma tak jak na zdjęciu, lub źle dobranego rozmiaru. Pomimo tylnej gumki, nie spełnia ona swojej roli i na plecach, pod materiałem jest sporo wolnego materiału a przód sprawia wrażenie jakby za luźnego. Szelki też wydają się za długie. Skłaniam się tutaj do za dużego rozmiaru, bo moja druga koszulka, również L, ma podobne mankamenty. Troszeczkę ta tabelka mi nie gra. 
Dla porównania moje wymiary to: 
biust:100cm, 
biodra: 104cm.

L jak nic.
Tragedii nie ma ale lepiej też mogłoby być i następnym razem wyceluję w M.

Problem może tkwić również w tym, że nie mam jednego rozmiaru górnych i dolnych części garderoby i w przypadku odzieży typu sukienka, pojawia się problem.

PODSUMOWANIE:
Nie mniej jednak, komu trzeba się podoba, ja też czuję się w niej nieźle. Firma fajna, modele fajne. Niektóre ceny trochę wysokie ale przecież wszystko rośnie i nie ma się co kłócić;D
Myślę, że pasuje do większości ciał ale zastanawiam się nad biustem. Mój jest nieco niżej osadzony i ciężki. Czy to kwestia rozmiaru czy braku kompatybilności, myślę, że niedługo się dowiem;)

sobota, 15 października 2011

Biało - Czarna Ivette

Ciągle tylko Ava i Ava... Czas na zmianę firmy:D
Już opisywałam Dalię ale tym razem wystąpi w podwójnej odsłonie - dwa kolory i dwa rozmiary.
Na tapetę bierzemy bardotkę - Ivette.

                                                                                                                        
MODEL: DALIA Ivette, bardotka; nr BD-86
CENA: biustonosz - ok. 100zł; figi - 49zł.
Rozmiary polskie - dostępne na stronie producenta przy każdym modelu i fasonie. 






TYTUŁEM WSTĘPU: 
Model tym razem polecony przez moją koleżankę, która rozkochała się w tym fasonie. Uwieczniony na zdjęciu, nie należy do niej, ani czarny ani biały. Czarny to rozmiar 75E a biały 65H. Ten drugi jest mój;) Na początku napiszę, że ja niestety miałam źle dobrany rozmiar, aczkolwiek tragedii nie było, bo na początku rozmiar za bardzo nie odbiegał od mojego rzeczywistego. Problem pojawił sie po około 2 miesiącach. 
Czarny leży na właścicielce idealnie. Cała miseczka składa się z cienkiej gąbki pokrytej, zależnie od stron, bawełnianą wyściółką lub haftowaną siateczką. Miseczka zaopatrzona jest w kieszonkę na piankową wkładkę.

Jak widać na załączonych obrazkach, faktura, krój i wzór są prawie identyczne, oprócz koloru. Wzór kwiatowych esów-floresów pokrywa się na obu modelach, to wielki plus dla producenta:) Pas obwodu to cienka mikrofibra, posiada wszyte fiszbiny boczne i tylko przestrzeń pomiędzy nimi a miseczkami ozdobiona jest koronką. Dodatkowo, miejsce to posiada drugą cienką warstwę.

Na stronach internetowych spotkać można różne definicje słowa bardotka. Dla mnie? Bardotka to coś, co mogę nosić z odpiętymi ramiączkami. Nie gustuję w takich fasonach, nie spotkałam jeszcze odpowiednio trzymającego;) Ale ten, pomimo za małego rozmiaru spisywał się całkiem nieźle. Ivette ma wszyte silikonowe paski wewnątrz pasa obwodu, co dodatkowo pomaga z ciężkiej funkcji podtrzymania. Na lato w sam raz. 

Regulatory długości są solidne, metalowe. Zapięcie jest trójstopniowe, na dwie haftki (na zdjęciu jedna jest już troszeczkę sfatygowana, nowa była na swoim miejscu;))


JAKOŚĆ MATERIAŁU:
Stanik wygląda bardzo ładnie i solidnie. Na pierwszy rzut oka widać, że stanik jest solidny i godny uwagi. Jednak i ja i użytkowniczka czerni , mamy podobne spostrzeżenia. Biustonosz dość szybko się rozciągną,  obwód stał się luźny a miseczki zdeformowane. Nie znam się za bardzo na metodach szycia i wykonywania bielizny i nie jestem pewna, czy miseczka jest formowana termicznie czy nie. Ma co prawda szew, więc chyba nie ale dla pewności można a zapytać producenta;) 
U mnie pojawił się jeden problem, niezależny od rozmiaru. Po kilku praniach (ręcznych) miseczki zaczęły wyglądać nie jak białe ale jakby pożółkłe. Po bliższych oględzinach okazało się, że to właśnie pianka, czy gąbka miseczkowa, zaczyna przebijać spod cienkiego białego obszycia. W czarnym oczywiście zjawisko to nie wystąpiło. 
Tak sobie myślę, że rozciągnięcie wynikało zapewne ze zbyt małego rozmiary i zbyt dużego obciążenia;) Ale skoro w 75E było to samo? Decyzje pozostawiam innym "nosicielkom".
Poza tym szycie bardzo solidne i estetyczne. Widać, że Dalia wie co robi:) 


PODTRZYMANIE, DOPASOWANIE i WYGODA: 
Pomimo za małego rozmiaru, stanik spełniał swoją rolę, w stopniu zadowalającym. Dobrze sprawdził się podczas letnich upałów, kiedy potrzebowałam czegoś pod bluzeczki bez ramiączek. 

Mam wrażliwą, atopową skórę, która szybko się poci i podczas upałów w sekundzie robi się wilgotna. Szczególnie, kiedy cały dzień biega się za dziećmi;) Niestety silikonowe paski nie pomogły skórze w zachowaniu zdrowego wyglądu. Jest to moje indywidualna cecha, i nie można mieć pretensji do Dalii, bo duża część bardotek jest zaopatrzona w tego typu rozwiązanie. 
Miseczka jest ładnie zaokrąglona, nie wbija się w pierś. Mocno podnosi i trzyma wszystko na swoim miejscu. Nic nie gryzie;)

COŚ DO TEGO: 
Figi do kompletu, rozmiar L. 
Rozmiar jak najbardziej zgodny z tabelką producenta. Gatki niezmiernie wygodne i ładne. Z przodu koronka taka sama jak w bardotce a z tyłu - mikrofibra. Na początku nie byłam zachwycona ich wyglądem, takie trochę babcine mi się wydały. Po założeniu, idealnie przylegają, nie przemieszczają się w miejsca, w których ich być nie powinno. Koronkowa część nie jest zbyt mocno wycięta. Dla zainteresowanych - intymność zostaje zachowana:) 
I wcale nie są babcine. Świetnie komponują się z biustonoszem. Naprawdę godne polecenia.

PODSUMOWANIE:
Cena Dalii słabo zachęca, tym bardziej, że figi kosztowały prawie 50zł. Fakt, jakość godna polecenia ale wiemy, że w tym zakresie mam duży wybór na polskim rynku (w przenośni i dosłownie:D) 
Chciałam ostatnio zakupić coś nowego, właśnie z asortymentu tej firmy. Ceny nowości są już troszeczkę wyższe niż kolekcji sprzed roku. Może to kwestia jakości? Na razie zakup odłożyłam.
Dalia jest jedną z nielicznych polskich firm, która obok brytyjskich marek, często zajmuje miejsce na sklepowych półkach. Przynajmniej mi kilkukrotnie ja proponowano:) 
Ivette jest dla wybranych dziewczyn, które dobrze w takich fasonach się czują. Jak wspomniana wyżej, moja koleżanka, która miała ich chyba kilka a przynajmniej dwie. Ja niestety nie należę do tej grupy ale mam nadzieję, że relacja w miarę obiektywną jest;) 


Do kompletu jest również pas, leży w szafie i czeka na relację. Ale o tym, innym razem:)
Udanego zakupu.

Ava dla mało-średnich biustów.

Dzisiaj będzie coś nie z mojej szafy:)
Postanowiłam napisać o tym modelu, który niestety nie ma dla mnie tabelki i fasonu, dlatego, że jest godny polecenia. Wiem to od stałej użytkowniczki:)
Mam nadzieję, że pomoże to komuś przy okazji zakupów. Pomimo, że wzór z zeszłorocznej kolekcji, w sklepach dostępny jest:)
Umieszczę tu informacje ogólnikowe, najbardziej przydatne. Nie jestem specjalistką w tym zakresie rozmiarowym, także Wam pozostawiam ostateczną decyzję i ocenę:)

                                                                                                                                
MODEL: AVA Nabila, push-up; nr 695.
Cena: ok.80zł.

TYTUŁEM WSTĘPU:
Nazwa modelu w internecie jest zgodna z nazwą producenta.
Testowany stanik jest w rozmiarze 75E. Właścicielka jest bardzo zadowolona. Pani w sklepie dobrała rozmiar idealnie.Biustonosz jest w ciągłym użytkowaniu od około roku.

Zapewne nie widać już tego na zdjęciach, całość wykonana  jest w zestawieniu pastelowych odcieni różu i szarości. 

Niestety nie sfotografowałam wnętrza miseczki, nie pomyślałam o tym, za co przepraszam wszystkie koleżanki:) Powiem tylko, że stanik jest wyposażony w wyjmowane poduszeczki dostępne w wielu modelach. 
Faktura materiału, którym pokryte są miseczki jest gładka i przyjazna dla oka. Z relacji "nosicielki" - jedynym mankamentem jest to, że stanik nie jest gładki i odznacza się pod eleganckimi, biurowymi bluzkami.

Ramiączka do kompletu są w kolorze bladego różu. Pani w sklepie zaproponowała dokupienie szarych ale nie wiem czy taka możliwość jest przypięta do każdej Nabili czy Pani posiadała jakieś prywatne dojście do osób szyjących takowe:)

Koronka jest delikatnie gumowana, dzięki czemu dopasowuje się do kształtu biustu. Oprócz tego wewnątrz zamocowana jest delikatna płaska gumka, która dodatkowo zapewnia przyleganie stanika do ciała. Nie wrzyna się przy tym i nie odcina piersi. 

Pas obwodu to koronka, która oczywiście ma możliwość rozciągnięcia się. Zapięcie standardowe dla firmy, czyli dwupoziomowe na dwie haftki.

JAKOŚĆ MATERIAŁU:
Pomimo prania w pralce kształt stanika nie zmienił się, co można zobaczyć na zdjęciu. Oczywiście kolor może nieco odbiega od pierwotnego ale chyba i tak wygląda całkiem dobrze.
Szycie stanika jest bardzo dobre. Pomimo tego, iż stanik wydaje się lekki i zwiewny, szwy są mocne i solidne.
Obwód nie rozciągną się za bardzo i na procę się niestety nie nadaje:D
Gumka również pozostała w zbliżonej rozciągliwości co na początku użytkowania. Także jakość naprawdę wysoka.

PODTRZYMANIE, DOPASOWANIE i WYGODA: 
Troszeczkę już pewnie napisałam we wstępie. Wygoda - bardzo wysoko oceniana. Nic się nie wrzyna, nie odcina, nie uwiera, nie drapie i nie atakuje - nawet po rocznym praniu w pralce. Biuścik znajduje się na swoim miejscu. Właścicielka modelu zrezygnowała z poduszeczek i stanik jak na nią szyty. 
Fason ładnie zbiera piersi eksponując je z przodu ale nie "wynosząc pod niebiosa". (Jak powiedziała kiedyś moja polonistka o barokowych paniach noszących gorsety.) 
Wydaje mi się, że model nie jest szeroko-fiszbinowcem i wszystko kończy się pod pachą. Jednak wiem też, że nie ma dwóch takich samych ciał;)


PODSUMOWANIE:
Z moich obserwacji wynika, że Ava specjalizuje się w takiej rozmiarówce i naprawdę jej to świetnie wychodzi.  O 1/4 pięterka niżej, znajdują się rozmiary dla biuściastych. Myślę jednak, że firma coraz bardziej się stara i zmienia swoje produkty tak, aby zadowolić jak najszerszą grupę klientek. 

Za to moje przypuszczenia co do modelu Troppo potwierdziły się. Dowiedziałam się, że jedna z "nosicielek tego samego modelu i fasonu, jest równie zadowolona jak ja:)
Także życzę powodzenia firmie, bo jest naprawdę na dobrej drodze. 

Zdjęcie pochodzi ze strony:
www.intymna.pl

piątek, 14 października 2011

Nie tylko stanik - Amoresa Chemise.

Dzisiaj coś innego, również z polskiego asortymentu. Ale zanim spotkanie z obsesyjną amoreską troszeczkę wspomnień;)

O ile dopasowanie stanika wymaga znajomości kilku podstawowych 'prawd', o tyle dopasowanie koszulki czy haleczki również wymaga odrobiny umiejętnego rozpoznania rozmiaru i znajomości swojego własnego ciała.Oczywiście "koszulkowy - fitting" nie jest tak rozbudowany ale warto wiedzieć kilka rzeczy:)

KARTKA Z PAMIĘTNIKA:
Jak to czasami bywa, mam siostrę i oczywiście jak to z dziewczynami jest, część rzeczy w szafie bywa wspólnych, czy tego chcemy czy nie:D Z braćmi tego problemu nie ma:D 
Sprawa zaczyna się zmieniać w momencie wejścia w okres dojrzewania. Czasami siostry są do siebie podobne do końca życia ale w naszym przypadku każda poszła w swoją stronę. Inne pupy, biusty, łydki itd. Oczywiście ograniczyło to w znacznym stopniu możliwość korzystania z jednej szafy, szczególnie ubrań przeznaczonych na górną część ciała. Nasz wzrost różni się tylko 0,5cm (a mamy ok. 170cm) ale ni jak mi nie pasują jej bluzeczki czy bluzy, czy inne tego typu sprawy i odwrotnie, chyba, że ja z czegoś wyrosnę:D 

Bluzki siostry zjeżdżają mi w okolice pępka, a na niej leżą idealnie. (Pozdrawiam K., bez której nie stworzyłabym tej teorii:D)
I to zwróciło moją uwagę na ubrania. Nie mam umiejętności ani Trinny ani Sussanah, więc nie będę tutaj wykładać prawd ze świata mody. 
Z powodu obfitego biustu, talii osy i obfitej pupy, wszystko co kończy się za pępkiem podjeżdża do góry zamiast ładnie opinać cały tułów. Potrzebuję czegoś trochę dłuższego, co zatrzyma się gdzieś na linii bioder, przytrzyma cały ubiór i dzięki temu nie przeziębię nerek:D 
Dołożę tutaj jeszcze teorię o ogólnym rozmiarze tułowia. Mam trochę krótsze nogi i natura musiała jakoś mnie 'wyrównać' do pozostałych członków rodziny;)

                                                                                                                            
MODEL: OBSESSIVE - Amoresa Chemise White
Cena: 59,90
Rozmiar: L/XL
 







TYTUŁEM WSTĘPU:
I tak oto jesteśmy przy bieliźnie. 
Każda koszulka, która na modelce kończy się gdzieś pomiędzy linią bioder a już na udach dla mnie jest za krótka i nie sięga nawet do ud. Oczywiście rozmiar jest odpowiednio dobrany
Przy wzroście 170cm ważę 71kg, chyba nie jest ze mną tak źle;)
Tak samo i w tym przypadku się stało, wszystko ładnie pięknie, nie za duże nie za małe ale ni jak nie leży na biodrach, wygląda jak bluzeczka a nie koszulka. No ale cóż, nie można mieć wszystkiego. 
Niektórzy producenci podają długość koszulki od pachy w dół, wtedy można sobie łatwo wszystko wymierzyć. 
Oprócz długiego tułowia jest jeszcze kwestia biustu, na którym zostaje trochę tej koszulki i wszystko się skraca o kilkanaście cm. 
Zatem: 
dł. od pachy do końca - 49 cm
dł. od pachy do gumki przy koronce - 42cm.

Tak jak na modelce, wspomniana gumka powinna okalać biodra. Można sobie łatwo wymierzyć:)


Coś o kroju jeszcze. Pomimo tego, że koszulka nie ma zbyt wielu koronek, tasiemek, kwiatków i innych udziwnień, jakoś mi nie leży. Wyglądam trochę jak holenderska chłopka w wersji "hot". Całość skraca mi jakoś nogi i mam wrażenie, że wydłuża tułów. 
Po prostu, moje zdrowe i zaokrąglone ciałko źle wygląda w takiej siateczce;)

JAKOŚĆ, DOPASOWANIE i WYKONANIE:
Jeśli chodzi o dopasowanie, rozmiarówka jest zgodna z polską. Ani nie zawyżona ani nie zaniżona. Ta koszulka to taki trochę rozmiar uniwersalny, pasujący na dwie sylwetki. Pasuje jednak doskonale. Można ją kupić również w wersji czarnej i tak właśnie wygląda z ramiączkami.

Jeśli chodzi o jakość i wykonanie. Wszystko zrobione jest w estetyczny sposób, bez żadnych nitek czy prujących się szwów. Z powodu tego, że koszulka od roku leży w szafie i pachnie jeszcze nowością nie wiem jak zachowałaby się w praniu. 
Całość wykonana jest z delikatnej tkaniny, przeźroczystej siateczki, która wydaje się dość solidna. Jednak w tym przypadku tej amoreski nie będziemy wykorzystywały do pracy w polu i nie musimy się o to martwić. Ważniejsze są walory estetyczne;) 
Koronka przymocowana jest za pomocą gumowanej tasiemki, która dopasowuje się do rozmiaru naszego ciała. Nie uwiera i nie ciśnie ale też spełnia swoją rolę. Jej ściśliwość jest bardzo dobrze dopasowana. 

Wszystko jest zgodne z opisem. Wykonanie bardzo dobre a dla koneserek skąpej bielizny w komplecie są również stringi. Wyglądają tak jak na zdjęciu. Ja niestety nie znam się na tego typu bieliźnie, więc ocenę pozostawiam Wam:)


PODSUMOWANIE:
Chcącym zakupić koszulkę - uważajcie na ceny, w internecie jest naprawdę duża rozbieżność pod tym względem. 
Myślę, że produkt jest godny polecenia ale nadaje się dla drobnych, proporcjonalnych dziewczyn lub z tułowiem nieco krótszym niż mój. 
Swoją drogą zawsze warto wiedzieć, że tak jak w przypadku staników - to nie z nami coś jest nie tak, tylko z określonymi produktami nie pasującymi do naszych pięknych, zgrabnych i powabnych kształtów kobiecych:)

czwartek, 6 października 2011

Spotkanie z Irene.

Dzisiaj biorę na tapetę nową dla mnie firmę Mardo. Wczoraj otrzymałam ta przesyłkę do pracy i aż musiałam od razu przymierzyć:D 
Firma z Poznania, opinii i recenzji mało, za to cena zachęcająca, kilka wzorów również. Posiadają w swojej ofercie kategorię: "Na duży biust", i tą kategorię postanowiłam sprawdzić.

Zatem zaczynamy. 

                                                                                                                                
MODEL: MARDO Irene; usztywniany.
Cena: 79,95zł


TYTUŁEM WSTĘPU:
Ciężko mi było podjąć decyzję co do kupna tego modelu.  Stanik jest w kolorze przeze mnie akceptowalnym, bez wściekłości i ordynarności, a że za tydzień wesele i planuję założyć małą czarną i czerwone dodatki, będzie pasował;) 

Biustonosz posiada miseczki usztywniane a ja jakoś, nawet podświadomie, czuję, że takie staniki nie są dla mnie.
Moje laickie zdanie na ten temat jest takie.  Wiadomo, miseczka I/J/K przy obwodzie 65/70, nie zachęca, sprawia wrażenie babcinego i barchanowego. Jest duża, potężna i wizualnie ciężka. Półusztywniane staniki, dzięki cienkiej, często przeźroczystej części w miseczce, sprawiają wrażenie mniej zabudowanych. Ja odnoszę takie wrażenie i chyba się w tym stwierdzeniu nie pomyliłam;)
 
Czekałam jak na szpilkach na ten biustonosz, myślałam, że może będzie za ciasny, że miseczka będzie totalnie za duża i będzie nadawała się jedynie do zrobienia procy na melony. Kiedy wyjęłam cudeńko z pudełka przeżyłam zaskoczenie:D Wizualnie, biustonosz wygląda lepiej w rzeczywistości, to muszę przyznać. Pewnie to kwestia małej ilości zdjęć producenta, więc zamieszczę ich trochę więcej;) 
Całość wykonana jest z czerwonej satynki. Pokrywa ją czarna, delikatna siateczka z czarno - czerwonych haftem w kwiatki. Muszę przyznać, że wykonanie spodobało mi się. Nawet męska część uznała, że pod tym względem stanik prezentuje się lepiej niż na zdjęciu;) Troszeczkę za bardzo zabudowany pod pachą jak dla mnie, nie wbija się w pachę ale mogłoby, tego materiału być tam troszeczkę mniej:)

Obwód stanika wykonany jest z czarnej, ledwo przeźroczystej satynki i z przodu, na zdjęciach wydaje się troszeczkę bardziej solidnym niż u Avy. Jednak wygląd to nie wszystko, ale o tym w dopasowaniu;) Posiada Dwustopniowe zapięcie na dwie haftki.


Stanik posiada boczne fiszbiny, jednak ku mojemu zdziwieniu, myślę, że są troszeczkę za wiotkie i plastyczne. W stanie spoczynku są w niewielkiej odległości od miseczek, po nałożeniu stanika przemieszczają się na plecy, zaraz za pachy. Nie wiem czy będzie to miało wpływ na późniejsze użytkowanie, na razie tego nie czuję, zobaczymy:)

Ramiączka odpinane, ok. 14mm, troszeczkę za wąskie. Regulując je, musiałam skrócić o połowę, regulator znalazł się z przodu przy miseczce, w związku z czym mam podwójne ramiączka. Tylko co będzie, gdy trzeba będzie wyregulować je jeszcze bardziej?;)


Fiszbiny są krótsze od kanału, w którym zostały umieszczone, o około 1cm. Na początku myślałam, że to jakieś niedopatrzenie producenta, lub druty z mniejszego stanika ale pomyślałam sobie właśnie, że może to i dobrze. Fiszbina i tak i tak celuje w środek pachy, nie jest za płytka i nic nie będzie wbijało się w ciało. Może zatem warto trochę wyciąć miseczki pod pachą? Po co marnować materiał;)

JAKOŚĆ MATERIAŁU:
Muszę powiedzieć, że jakość samego materiału jest dość dobra. Kiedy stanik ogląda się z bliska, można powiedzieć, że szycie jest solidne, siateczka sprawia wrażenie wytrzymałej. Szycie jest staranne i równe. W jednym miejscu, na brzegu miseczki, krawcowej podwinęło się milimetr koronki i przyszyła ją do całości. Przy delikatnym odchyleniu materiału, wszystko wróciło na swoje miejsce. Nic dalej się nie popruło. 
Jeśli chodzi o fiszbiny, obawiam się, że mogą być za bardzo wiotkie, mogą się szybko odkształcić. Mam nadzieję, że tak nie będzie i wszystko zostanie na swoim  miejscu, przynajmniej przez kilka miesięcy. 
Zobaczymy też czy materiał naprawdę jest dość dobry czy tylko tak wygląda.

PODTRZYMANIE, DOPASOWANIE i WYGODA:
Pomimo tego, iż pas obwodu wygląda na trochę bardziej solidny niż w przypadku Avy, słabiej podtrzymuje całość. W 65 zapinam się na ostatnią haftkę i obwód jest dobry a rzekłabym, że nawet taki sam jak 70tki Avy. Gdy zapinam się na pierwszą, obwód jest troszeczkę za luźny. 
Stanik ładnie przylega do ciała, pomimo monstrualnej miseczki jest ok. Trochę powiewa mi górą, gdy pochylam się do przodu i nie wiem czy jest to kwestia rozmiaru czy modelu. Myślę, że tak jak z obwodem, rozmiar jest troszeczkę zawyżony. Następnym razem zamówię półusztywnianą miseczkę J :)
Pod ubraniem wygląda bardzo dobrze, ładnie zbiera biust i modeluje go na bułeczki. Mam wrażenie, że z delikatną nutką stożkowatości. Jest to jednak bardzo naturalne i przyjazne dla oka. Nic nie gnieździ się pod pachą i nie ucieka na boki. W ogóle nie widać masywności stanika. Pod tym względem, jestem pod wrażeniem:)
Na razie też nic nie drapie i nie uwiera, pochodzę trochę to zobaczymy.

CENKA:
Cena porównywalna a avowymi. W przypadku pierwszej, warto wydać 80zł na stanik, by posłużył prawie rok. Jak będzie w tym przypadku? Relacja będzie zdana:)

FINE:
Firma dla mnie nieznana, opinie nie zawsze pochlebne. W jakimś stopniu mam już swoje zdanie. Czy się zmieni czy zostanie takie jak jest, okaże się za jakiś czas. Teraz nadszedł czas na test, żeby nikt nie był pokrzywdzony błędną opinią:) 
Jedno napisać mogę - zaniżone obwody i zawyżone miski.


Zdjęcie producenta:
http://www.mardo-bielizna.pl/sklep/product_info.php?cPath=22_111_130&products_id=1943

poniedziałek, 3 października 2011

Co z tą Avą, co z tą miską?

Jako, że mam troszeczkę czasu w autobusie z i do pracy, bo spędzam w nim około 4h dziennie, przemyślałam wszystkie sugestie koleżanek i starych wyjadaczek z LB. Zdaje się, że najtrudniejsze dla nas sprawy, mają najprostsze rozwiązania. Wrzynająca się w pachę miska w ostatnich zakupionych przeze mnie modelach (Atramento i Feroce), nie jest kwestią złego kroju czy mojego falującego biustu. Po prostu mam za małą miseczkę (H). Z tabelek producenta wynika, że powinnam mieć I, przy obwodzie 70. To dlatego w modelu Troppo (65H) czułam się tak dobrze, nic mnie nie uwierało i nie obcinało pachy, miseczka jest troszeczkę większa i znajdują się na swoim miejscu. 
Za to w Calando, również w rozmiarze 65H, ten problem pojawił się jako pierwszy. Stanik kupiłam kilka miesięcy po turkusie i miska zaczęła wrzynać się w pachę, za mała? Mój biust rośnie:D 
Pani w sklepie dobrze kombinowała z tymi 70tkami, bo Ava nie produkuje misek większych jak I przy obwodzie 65, a jeśli patrzeć na tabelkę producenta potrzebowałabym rozmiar 65J lub K. W sklepie leżało wszystko jak ulał, problemy zaczęły się później.Trzeba będzie coś z tym zrobić, może napiszę do Avy?
Przemyślę w drodze do pracy;)

niedziela, 2 października 2011

Bezimienna biel...

Właśnie sobie uświadomiłam, że kupiłam stanik z metką Avy ale za żadne skarby nie mogę znaleźć żadnego zdjęcia. Pamiętm tylko, że pani w sklepie mówiła, że jest to kolekcja stała i jakby można ją kupić zawsze. Może dlatego nie ma jej w necie? Nie wiem. Jest kilka bardzo podobnych modeli, rzec można że na jedno kopyto. Bardzo podobny jest do modelu Quieto.


Mój stanik to oczywiście model półusztywniany, rozmiar 70H - już ostatni:D

Z racji, że nie wiem nawet jaki to model, notka będzie krótka. 

Wszystkie wady i zalety porównać można z Atramento i Feroce.

Mo osobiście najbardziej podoba się kokardka pomiędzy miseczkami. Na zdjęciach może nie być tego widać ale jest wielka:D

Służy mi jako podkładka do jasnych rzeczy. Wiem, że powinno się nosić cieliste kolory i modele ale do mnie jakoś te cielątka nie przemawiają, może kiedyś się przekonam;)

Stanik bardzo ładny i praktyczny. Problem z obcieraniem pachy występuje również ale w skali najmniejszej. Może dlatego, że mam wrażenie, że miseczka jest jakby płytsza pod pachą? A może po prostu to ten rozmiar, za mała miseczka i tyle.

Mi odpowiada a pomimo części koronkowej pokazuje tyle, ile można pokazać;)

Wycieczka na Haiti czyli Feroce - wspomnienie wakacji.

Coś delikatnego i letniego. Wakacyjny czas dawno już za nami ale jesienna aura jest równie sprzyjająca, zważywszy na fakt, że lato nas w tym roku nie rozpieściło;) 
Bardzo ładny stanik na letnie upały i pod zwiewne, pełne kobiecości kreacje. Jak to z jasnymi stanikami, świetnie wygląda na opalonym ciele.

Kolejny nabytek z serii: "Z braku laku...", czyli kolejne 70H :D

                                                                                                                     

MODEL: Feroce; semi-soft, nr 762
dostępny również w wersji push-up: Giusto (nr 763) oraz soft: Vivace (nr 764)
Cena: biustonosz - 69zł; figi - 30zł.
Rozmiary polskie.



TYTUŁEM WSTĘPU:
Uwaga na nazwę: i w tym przypadku można mieć problem ze znalezieniem lub rozpoznaniem modelu. Producent oferuje trzy modele w różnych nazwach, gdy intymna podaje tylko jedną - Haiti. Nie bez powodu taki tytuł posta;) 

 Modelka ustawiona jest bokiem i zdjęcie nie odzwierciedla całej urody tego stanika.
Pastelowe kolory sprawiają, że całość tworzy bardzo zwiewną i romantyczną atmosferę.
Przestrzeń pomiędzy miseczkami (mostek), ozdabia koronka, taka sama jak na miseczkach i fiszbinach bocznych. Koronka to połączenie różu, beżu i srebrnej niteczki wplecionej w całość. Nawet jeśli ktoś nie przepada za różem, myślę, że taką formę tego koloru zaakceptuje. 
Standardowy model semi-soft, pas wykonany z materiałów wykorzystanych w stworzeniu miseczki. Mi osobiście bardzo podoba się taki układ, nie tylko w tym modelu;)
Ramiączka o szerokości 16mm. Zapięcie typowe dla Avy, czyli dwupoziomowe na dwie haftki. 
 Pasiasty materiał ma delikatną fakturę, czym nadaje stanikowi elegancji, subtelności  i gracji.
Kolory producenta jak najbardziej zgodne z rzeczywistością:)


JAKOŚĆ MATERIAŁU:
Jakość szycia i wykonania jest podobna do Atramento. Stanik jest w moim posiadaniu od ponad dwóch miesięcy i jak na razie sprawia się bardzo dobrze. Nie ma wychodzących nitek i nadszarpanych brzegów. Widać, że szycie jest mocne i solidne, mam nadzieję, że i tak zostanie jeszcze jakiś czas;)
Miseczki trzymają fason, ładnie zbierają piersi nie przemieszczając ich na boki.  

 
PODTRZYMANIE, DOPASOWANIE i WYGODA: 
Model ten porównałabym z opisywanym wcześniej Atramento. Środek wyścielony jest miękkim materiałem, nic się nie mechaci, wszystko ładnie przylega do ciała. 
Obwodowa 70tka ładnie przylega i okala klatkę piersiową, nie jest za luźna ale trzeba brać poprawkę na to, że stanik jest w miarę nowy. Jeśli jakość okaże dość dobra, myślę, że posłuży mi jeszcze troszeczkę. 
Jak to w Avie, brakuje mi troszeczkę trzeciego poziomu zapięcia. Połączenie  ramiączek z miseczkami czasami doskwiera, w gorętsze dni, kiedy to człowiek traci więcej wody;)

COŚ DO TEGO:
Stanik kupiłam w komplecie z figami w rozmiarze M. O ile Ava, jak dla mnie, ma dość stałą rozmiarówkę jeśli chodzi o biustonosze, to z gatkami różnie bywa. Te oto Mki są dość luźne i podejrzewam, że Lki byłyby za duże, tworząc coś w rodzaju worka na pupie:D
Lubię w nich chodzić, nie są za luźne, mają miękkie wykonanie i nigdzie się nie wżynają. Niby proste a zgrabnie dopełniają całość. 
Wszystko wykonane jest z jednego materiału.




FINE:
Bardzo fajny komplet. Troszeczkę dziewczęcy, letni, zwiewny i delikatny. Oprócz tego jednego mankamenciku, godny jest polecenia. Jak w przypadku wszystkiego, zawsze warto przymierzyć:)

Zdjęcie producenta pochodzi ze strony:
http://alejka.pl/762-biustonosz-ava.html

Atramentowe Atramento.

I znowu, z braku laku 70H. Nie lubię zakupów, kupowanie przez internet to dla mnie masakra a sklepy stacjonarne i "chodzenie" po nich mnie dobija. Żeby tak mieś czarodziejską różdżkę..
Chyba coś mi się w klatce zmienia, bo rozmiary, które były na mnie dobre są jakieś, nie spasowane? Tragedii w sumie nie ma ale szału też. 
Podczas ostatnich zakupów nabyłam 2 komplety i jeden biustonosz. 
Oto pierwszy, który zobaczyłam u koleżanki i się w nim zakochałam;)
                                                                                                                                      
MODEL: Atramento; semi-soft, nr 767; 
dostępny również w wersji push-up: Staccato.
Cena: biustonosz - 80zł; figi - 35zł.


TYTUŁEM WSTĘPU:
Uwaga na nazwę: Kolejny raz intymna.pl gubi się w nazwach, a może tak musi być? W jej ofercie model ten widnieje pod nazwą Nicea.
Moja koleżanka jest chodzącym brązem i ten kolor wygląda na niej rewelacyjnie. Ja się napaliłam i kupiłam komplet. Zapomniałam tylko, że jestem 10 razy bielsza od koleżanki:D Na szczęście całość wygląda uroczo i na mnie. 

Kolor w rzeczywistości jest troszeńkę ciemniejszy i odrobinę mniej dający po oczach, przygaszony. Ale to wszystko bardzo bardzo delikatnie. Mi chyba nawet bardziej podoba się w rzeczywistości. Muszę tez powiedzieć, że szukając wśród polskich marek, jest to chyba jedyny taki kolor albo ja nie umiem patrzeć;)

Model standardowy, typowy semi-soft z odpowiednimi proporcjami koronki i pianki. Ramiączka o szerokości 16mm. Fiszbiny boczne i  koronka pomiędzy nią a miseczką, tak sama jak z przodu:)
Pas obwodu to cienka mikrofibra i zapięcie dwustopniowe na dwie haftki.
Materiał ma delikatny połysk, jakby odbijał światło i zależnie od kąta patrzenia jest matowy lub mieniący się.
Siateczka jak widać jest bardzo cienka ale moim zdaniem bardzo ładnie współgra z resztą. Wszystko jest w tym samym kolorze, może dlatego? Nie ma efektu "burdelowego"? 
Środek mięciutki i przyjazny:)



JAKOŚĆ MATERIAŁU:
Na pierwszy rzut oka stanik wygląda solidnie, i mocno. Widać, że materiał jest troszeczkę bardziej wytrzymały niż w przypadku Troppo. Szycie jest mocne, nic się na razie nie rwie i nie wyłazi spod niteczek, i nie zanosi się;) Po kilku praniach i częstym noszeniu, miseczki zachowują swój kształt, nie odkształcają się i nie spłaszczają biustu. Fiszbiny również zostają na swoim miejscu. 
Jestem w trakcie testowania, używam go ponad dwa miesiące i muszę przyznać, że nie tylko wygląda na dobry ale taki również i jest. 
Materiał jest mięciutki i bardzo biły w dotyku. Podchodzi pod jakiś taki efekt pluszu czy aksamitu tylko w bardzo spokojnym, skromnym i delikatnym wydaniu. W staniku tego nie czuć ale w figach tak.

PODTRZYMANIE, DOPASOWANIE i WYGODA:
Z początku myślałam, że krój miseczki nie będzie dobry, bo podobny jest do GAI ale ku mojemu zaskoczeniu jest taki sam jak reszta avovych produktów. 
Normalnie powinnam nosić 65 ale akurat w sklepie nie było a ja potrzebowałam już czegoś nowego, zatem jest 70. Może czasami doskwiera mi ta różnica ale muszę przyznać, że 70tka trzyma równie dobrze i na razie słabo czuć, aby się rozciągał w zastraszającym tempie. Jak dla mnie firma Ava mogłaby wprowadzić trójstopniową regulację obwodu, to by wiele załatwiało:)  
Miseczka bardzo ładnie okala pierś i podnosi ją, nie tworzy się stożek a biuścik nie rozjeżdża się na boki, z czym również mam problem. Posługując się slangiem LOBBY, dla mnie jest to model wąsko fiszbinowy i takich właśnie potrzebuję.
Miseczka wewnątrz wyścielona jest gładkim i mięciutkim materiałem, co daje uczucie komfortu.

Jak wspomniałam wcześniej, miejsce przyszycia ramiączka do miseczki robi troszeczkę zamieszania. Nie jest to w takiej skali jak przy Calando, ale przy większym wysiłku i wzmożonej potliwości troszeczkę się wwierca. Myślę, że miejscu pod pachą, miseczka mogłaby być mniej zabudowana lu ramiączko przyszyte nieco bliżej środka. Zależy to od dnia. 
Fiszbina celuje w środek pach, tak jak w poradniku prawdziwe znawczynie piszą. W tym modelu, "pachowa" strona fiszbiny jakby wbija się w ciało, bardzo delikatnie, nie wiem czy tak musi być. W jednym z modeli Dalii, fiszbina celuje w środek pachy ale jest chyba za luźna bo biuścik ucieka trochę na bok, hm.. Trudna sprawa. A ja mam taką skórę, że każde dotknięcie pozostawia ślad, bardzo wrażliwa:/

COŚ DO TEGO:
Oczywiście figi. Niebanalny wzór. Od około dwóch lat staram się świadomie dobierać sobie bieliznę, może nie zwróciłam wcześniej uwagi może rzeczywiście nie było takich na rynku w polskiej ofercie. Mnie kupiły a potem ja kupiłam je:D
Rozmiar L. O ile z Avy mogę kupić M albo L i te dwa rozmiary pasują, to w tym przypadku M byłoby za małe. W tej Lce czuję się "na styk", przydałoby się XL chyba. Mam motywację, aby nie przytyć:D 

Leżą dobrze ale dla mnie chyba są troszeczkę za płytkie z tyłu, może to kwestia przyzwyczajenia do gatek z targu?:D Pomimo, że są to figi, mają troszeczkę krój szortowy. Tył to koronka i mięciutki materiał, wszystko zakrywa co trzeba, jeśli ktoś się o to obawia;) W ofercie są również stringi ale jak wyglądają, nie wiem;)


FINE:
Całość wygląda super, niby jednokolorowe to takie wszystko ale jakieś takie przyciągające i czarujące. Może to te majteczki nadają niebanalności? Cena jest przystępna i typowa dla Avy. I ten kolor, bez zbędnych gadżetów i cukierkowych akcentów, a pomimo tego jest słodki. Tylko to obcieranie.. Może to tylko kwestia rozmiaru? Szkoda, że rozmiarówka zamyka się przy I. Chyba w przyszłości będę musiała poszukać czegoś innego:(


Zdjęcie producenta pochodzi ze strony:
http://www.intymna.pl/search/index/itemId/31/pageId/12

sobota, 1 października 2011

Z morskim akcentem - Troppo.

Korzystając z tej ostatniej wolnej soboty i świeżo naładowanego aparatu, obfotografuję trochę żywszych kolorów;)

                                                                                                                                          
MODEL: Troppo; semi-soft, nr 735
Cena: biustonosz - 81zł; figi - 35zł.
Rozmiary polskie.





TYTUŁEM WSTĘPU:
Stanik posiadam w turkusie ale jest również dostępny w kolorze stalowym.

 










Na pierwszy rzut oka, stanik daje po oczach;) Połyskujący turkus stwarza spory kontrast z matową czernią. Nie od razu przekonałam się do koloru, chociaż teraz wydaje mi się super, za to sposób w jaki leżał na ciele zrekompensował resztę. 
Jest to typowy semi-soft jakich wiele w ofercie Avy. Na moim biuściku takie właśnie modele leżą najlepiej. Mogłam się o tym przekonać w przypadku spotkania z Kingą i bardotką Dalii, ale o tej drugiej, może innym razem;) Ten model, podobnie jak i poprzedni to rozmiar 65H.



Kolor zgadza się z tym prezentowanym przez producenta ale w rzeczywistości wydaje się jeszcze bardziej intensywny, może to kwestia światła?

Turkusowy materiał jest połyskujący i bardzo delikatny. Środek wyznacza mała czarna kokardka z cyrkonią. 
Pas obwodu to oczywiście fiszbina boczna a materiał cienka, czarna, przezroczysta mikrofibra. Zapięcie standardowe dla Avy - dwupoziomowe na dwie haftki. 



dolna część miseczki
JAKOŚĆ MATERIAŁU:
szew na miseczce
Jesli chodzi o materiał sam w sobie, oceniam na dobry, stanik nie rozciągnął się za bardzo po ciągłym w nim chodzeniu, miseczka zachowała swój kształt, dalej dobrze trzyma i mogę w nim śmiało ćwiczyć. Jednak teraz przyszedł czas niestety na coś nieprzyjemnego. 


majteczki
Otóż, do kompletu kupiłam figi, rozmiar M. Nie były za małe, wręcz idealne, nie uwierały i ładnie leżały. Po pierwszym założeniu szew łączący mikrofibrę  z turkusem puścił, materiał zaczął się siepać. Pomyślałam sobie, że maszyna do szycia pomoże. Nie pomogła, ręczne cerowanie również. Do tej pory borykam się z ciągłym wyskakiwaniem materiału ze szwa. 
Stanik się trzymał trochę dłużej, bo ponad pół roku.
Po tym okresie tak samo jak i w figach szwy zaczęły puszczać.
Podejrzewam, że winą należy obarczyć turkusik, który ewidentnie jest miękkim, cieniutkim i słabym materiałem. A szkoda, bo wzór ciekawy i model bardzo dobry.

 
PODTRZYMANIE, DOPASOWANIE i WYGODA:
GAIA Kylie, semi-soft,nr 304
 W porównaniu z Gaią, którą przymierzam za każdym razem i nic wybrać nie mogę, ma świetne proporcje w miseczkach. W biustonoszach tego typu, Gaia jakby zaokrągla do góry część koronkową, sprawiając, że zbytnio nachodzi na pierś.Ava ma nico płytsze miski. Dodatkowo, zarówno w tym jak i w poprzednich opisywanych modelach, Colando i Abeke, wewnętrzna część miseczki posiada delikatną gumeczkę, która ładnie i zgrabnie przylega do piersi. Jest na tyle luźna, że nie zostawia śladów i na tyle mocna, aby nic nie odstawało:)


Szerokość koronkowego paska w miseczce jest wystarczająca, aby całość dobrze wymodelowała kształt. Miseczki są troszeczkę mniej zabudowane niż w Colando, i może dlatego Troppo stał się wyznacznikiem wygodnego biustonosza idealnego dla mnie;)
Nic nie gryzie, nie uwiera i nie rani skóry, po prostu nakładać i chodzić.
Ten model posiada cienkie ramiączka, około 13mm. Trochę się wyciągnęły ale regulacja pomaga:)


COŚ DO PARY: 
Figi Ava, Troppo, rozm. M.
Do pary oczywiście dostępne są stringi i figi, o których mowa była również w akapicie o jakości. Figi bardzo dobrze leżą. Na początku przerażała mnie trochę ta cienka, przezroczysta  mikrofibra z tyłu ale wygląda na to, że jest bardziej wytrzymała niż reszta gatek:D
Rozmiar M, dość elastyczny, nie wbija się w ciało. Modelka w turkusie ma na sobie figi a w stali figi. Różnią się kształtem kolorowej wstawki i po tym je można rozpoznać:)


FINE:
Całość uważam za model udany i praktyczny. Może tylko mi trafił się taki komplet z puszczającymi szwami? Wytężajcie oko zatem. Z drugiej strony, jeśli niektórzy fachowcy twierdzą, że stanik powinno wymieniać się maksymalnie po pół roku, to akurat;)


Z OSTATNIEJ CHWILI:
Właśnie dowiedziałam się, że jeżeli chodzi o wygodę, dopasowanie i zbieranie tego i owego - nie tylko ja mam pozytywne odczucia. Nie wiem nic nt jakości materiału. Poztaram sie o uzupełnienie danych:)

Zdjęcia producenta pochodzi ze stron:
Troppo turkus
Troppo stal