sobota, 15 października 2011

Biało - Czarna Ivette

Ciągle tylko Ava i Ava... Czas na zmianę firmy:D
Już opisywałam Dalię ale tym razem wystąpi w podwójnej odsłonie - dwa kolory i dwa rozmiary.
Na tapetę bierzemy bardotkę - Ivette.

                                                                                                                        
MODEL: DALIA Ivette, bardotka; nr BD-86
CENA: biustonosz - ok. 100zł; figi - 49zł.
Rozmiary polskie - dostępne na stronie producenta przy każdym modelu i fasonie. 






TYTUŁEM WSTĘPU: 
Model tym razem polecony przez moją koleżankę, która rozkochała się w tym fasonie. Uwieczniony na zdjęciu, nie należy do niej, ani czarny ani biały. Czarny to rozmiar 75E a biały 65H. Ten drugi jest mój;) Na początku napiszę, że ja niestety miałam źle dobrany rozmiar, aczkolwiek tragedii nie było, bo na początku rozmiar za bardzo nie odbiegał od mojego rzeczywistego. Problem pojawił sie po około 2 miesiącach. 
Czarny leży na właścicielce idealnie. Cała miseczka składa się z cienkiej gąbki pokrytej, zależnie od stron, bawełnianą wyściółką lub haftowaną siateczką. Miseczka zaopatrzona jest w kieszonkę na piankową wkładkę.

Jak widać na załączonych obrazkach, faktura, krój i wzór są prawie identyczne, oprócz koloru. Wzór kwiatowych esów-floresów pokrywa się na obu modelach, to wielki plus dla producenta:) Pas obwodu to cienka mikrofibra, posiada wszyte fiszbiny boczne i tylko przestrzeń pomiędzy nimi a miseczkami ozdobiona jest koronką. Dodatkowo, miejsce to posiada drugą cienką warstwę.

Na stronach internetowych spotkać można różne definicje słowa bardotka. Dla mnie? Bardotka to coś, co mogę nosić z odpiętymi ramiączkami. Nie gustuję w takich fasonach, nie spotkałam jeszcze odpowiednio trzymającego;) Ale ten, pomimo za małego rozmiaru spisywał się całkiem nieźle. Ivette ma wszyte silikonowe paski wewnątrz pasa obwodu, co dodatkowo pomaga z ciężkiej funkcji podtrzymania. Na lato w sam raz. 

Regulatory długości są solidne, metalowe. Zapięcie jest trójstopniowe, na dwie haftki (na zdjęciu jedna jest już troszeczkę sfatygowana, nowa była na swoim miejscu;))


JAKOŚĆ MATERIAŁU:
Stanik wygląda bardzo ładnie i solidnie. Na pierwszy rzut oka widać, że stanik jest solidny i godny uwagi. Jednak i ja i użytkowniczka czerni , mamy podobne spostrzeżenia. Biustonosz dość szybko się rozciągną,  obwód stał się luźny a miseczki zdeformowane. Nie znam się za bardzo na metodach szycia i wykonywania bielizny i nie jestem pewna, czy miseczka jest formowana termicznie czy nie. Ma co prawda szew, więc chyba nie ale dla pewności można a zapytać producenta;) 
U mnie pojawił się jeden problem, niezależny od rozmiaru. Po kilku praniach (ręcznych) miseczki zaczęły wyglądać nie jak białe ale jakby pożółkłe. Po bliższych oględzinach okazało się, że to właśnie pianka, czy gąbka miseczkowa, zaczyna przebijać spod cienkiego białego obszycia. W czarnym oczywiście zjawisko to nie wystąpiło. 
Tak sobie myślę, że rozciągnięcie wynikało zapewne ze zbyt małego rozmiary i zbyt dużego obciążenia;) Ale skoro w 75E było to samo? Decyzje pozostawiam innym "nosicielkom".
Poza tym szycie bardzo solidne i estetyczne. Widać, że Dalia wie co robi:) 


PODTRZYMANIE, DOPASOWANIE i WYGODA: 
Pomimo za małego rozmiaru, stanik spełniał swoją rolę, w stopniu zadowalającym. Dobrze sprawdził się podczas letnich upałów, kiedy potrzebowałam czegoś pod bluzeczki bez ramiączek. 

Mam wrażliwą, atopową skórę, która szybko się poci i podczas upałów w sekundzie robi się wilgotna. Szczególnie, kiedy cały dzień biega się za dziećmi;) Niestety silikonowe paski nie pomogły skórze w zachowaniu zdrowego wyglądu. Jest to moje indywidualna cecha, i nie można mieć pretensji do Dalii, bo duża część bardotek jest zaopatrzona w tego typu rozwiązanie. 
Miseczka jest ładnie zaokrąglona, nie wbija się w pierś. Mocno podnosi i trzyma wszystko na swoim miejscu. Nic nie gryzie;)

COŚ DO TEGO: 
Figi do kompletu, rozmiar L. 
Rozmiar jak najbardziej zgodny z tabelką producenta. Gatki niezmiernie wygodne i ładne. Z przodu koronka taka sama jak w bardotce a z tyłu - mikrofibra. Na początku nie byłam zachwycona ich wyglądem, takie trochę babcine mi się wydały. Po założeniu, idealnie przylegają, nie przemieszczają się w miejsca, w których ich być nie powinno. Koronkowa część nie jest zbyt mocno wycięta. Dla zainteresowanych - intymność zostaje zachowana:) 
I wcale nie są babcine. Świetnie komponują się z biustonoszem. Naprawdę godne polecenia.

PODSUMOWANIE:
Cena Dalii słabo zachęca, tym bardziej, że figi kosztowały prawie 50zł. Fakt, jakość godna polecenia ale wiemy, że w tym zakresie mam duży wybór na polskim rynku (w przenośni i dosłownie:D) 
Chciałam ostatnio zakupić coś nowego, właśnie z asortymentu tej firmy. Ceny nowości są już troszeczkę wyższe niż kolekcji sprzed roku. Może to kwestia jakości? Na razie zakup odłożyłam.
Dalia jest jedną z nielicznych polskich firm, która obok brytyjskich marek, często zajmuje miejsce na sklepowych półkach. Przynajmniej mi kilkukrotnie ja proponowano:) 
Ivette jest dla wybranych dziewczyn, które dobrze w takich fasonach się czują. Jak wspomniana wyżej, moja koleżanka, która miała ich chyba kilka a przynajmniej dwie. Ja niestety nie należę do tej grupy ale mam nadzieję, że relacja w miarę obiektywną jest;) 


Do kompletu jest również pas, leży w szafie i czeka na relację. Ale o tym, innym razem:)
Udanego zakupu.

Ava dla mało-średnich biustów.

Dzisiaj będzie coś nie z mojej szafy:)
Postanowiłam napisać o tym modelu, który niestety nie ma dla mnie tabelki i fasonu, dlatego, że jest godny polecenia. Wiem to od stałej użytkowniczki:)
Mam nadzieję, że pomoże to komuś przy okazji zakupów. Pomimo, że wzór z zeszłorocznej kolekcji, w sklepach dostępny jest:)
Umieszczę tu informacje ogólnikowe, najbardziej przydatne. Nie jestem specjalistką w tym zakresie rozmiarowym, także Wam pozostawiam ostateczną decyzję i ocenę:)

                                                                                                                                
MODEL: AVA Nabila, push-up; nr 695.
Cena: ok.80zł.

TYTUŁEM WSTĘPU:
Nazwa modelu w internecie jest zgodna z nazwą producenta.
Testowany stanik jest w rozmiarze 75E. Właścicielka jest bardzo zadowolona. Pani w sklepie dobrała rozmiar idealnie.Biustonosz jest w ciągłym użytkowaniu od około roku.

Zapewne nie widać już tego na zdjęciach, całość wykonana  jest w zestawieniu pastelowych odcieni różu i szarości. 

Niestety nie sfotografowałam wnętrza miseczki, nie pomyślałam o tym, za co przepraszam wszystkie koleżanki:) Powiem tylko, że stanik jest wyposażony w wyjmowane poduszeczki dostępne w wielu modelach. 
Faktura materiału, którym pokryte są miseczki jest gładka i przyjazna dla oka. Z relacji "nosicielki" - jedynym mankamentem jest to, że stanik nie jest gładki i odznacza się pod eleganckimi, biurowymi bluzkami.

Ramiączka do kompletu są w kolorze bladego różu. Pani w sklepie zaproponowała dokupienie szarych ale nie wiem czy taka możliwość jest przypięta do każdej Nabili czy Pani posiadała jakieś prywatne dojście do osób szyjących takowe:)

Koronka jest delikatnie gumowana, dzięki czemu dopasowuje się do kształtu biustu. Oprócz tego wewnątrz zamocowana jest delikatna płaska gumka, która dodatkowo zapewnia przyleganie stanika do ciała. Nie wrzyna się przy tym i nie odcina piersi. 

Pas obwodu to koronka, która oczywiście ma możliwość rozciągnięcia się. Zapięcie standardowe dla firmy, czyli dwupoziomowe na dwie haftki.

JAKOŚĆ MATERIAŁU:
Pomimo prania w pralce kształt stanika nie zmienił się, co można zobaczyć na zdjęciu. Oczywiście kolor może nieco odbiega od pierwotnego ale chyba i tak wygląda całkiem dobrze.
Szycie stanika jest bardzo dobre. Pomimo tego, iż stanik wydaje się lekki i zwiewny, szwy są mocne i solidne.
Obwód nie rozciągną się za bardzo i na procę się niestety nie nadaje:D
Gumka również pozostała w zbliżonej rozciągliwości co na początku użytkowania. Także jakość naprawdę wysoka.

PODTRZYMANIE, DOPASOWANIE i WYGODA: 
Troszeczkę już pewnie napisałam we wstępie. Wygoda - bardzo wysoko oceniana. Nic się nie wrzyna, nie odcina, nie uwiera, nie drapie i nie atakuje - nawet po rocznym praniu w pralce. Biuścik znajduje się na swoim miejscu. Właścicielka modelu zrezygnowała z poduszeczek i stanik jak na nią szyty. 
Fason ładnie zbiera piersi eksponując je z przodu ale nie "wynosząc pod niebiosa". (Jak powiedziała kiedyś moja polonistka o barokowych paniach noszących gorsety.) 
Wydaje mi się, że model nie jest szeroko-fiszbinowcem i wszystko kończy się pod pachą. Jednak wiem też, że nie ma dwóch takich samych ciał;)


PODSUMOWANIE:
Z moich obserwacji wynika, że Ava specjalizuje się w takiej rozmiarówce i naprawdę jej to świetnie wychodzi.  O 1/4 pięterka niżej, znajdują się rozmiary dla biuściastych. Myślę jednak, że firma coraz bardziej się stara i zmienia swoje produkty tak, aby zadowolić jak najszerszą grupę klientek. 

Za to moje przypuszczenia co do modelu Troppo potwierdziły się. Dowiedziałam się, że jedna z "nosicielek tego samego modelu i fasonu, jest równie zadowolona jak ja:)
Także życzę powodzenia firmie, bo jest naprawdę na dobrej drodze. 

Zdjęcie pochodzi ze strony:
www.intymna.pl

piątek, 14 października 2011

Nie tylko stanik - Amoresa Chemise.

Dzisiaj coś innego, również z polskiego asortymentu. Ale zanim spotkanie z obsesyjną amoreską troszeczkę wspomnień;)

O ile dopasowanie stanika wymaga znajomości kilku podstawowych 'prawd', o tyle dopasowanie koszulki czy haleczki również wymaga odrobiny umiejętnego rozpoznania rozmiaru i znajomości swojego własnego ciała.Oczywiście "koszulkowy - fitting" nie jest tak rozbudowany ale warto wiedzieć kilka rzeczy:)

KARTKA Z PAMIĘTNIKA:
Jak to czasami bywa, mam siostrę i oczywiście jak to z dziewczynami jest, część rzeczy w szafie bywa wspólnych, czy tego chcemy czy nie:D Z braćmi tego problemu nie ma:D 
Sprawa zaczyna się zmieniać w momencie wejścia w okres dojrzewania. Czasami siostry są do siebie podobne do końca życia ale w naszym przypadku każda poszła w swoją stronę. Inne pupy, biusty, łydki itd. Oczywiście ograniczyło to w znacznym stopniu możliwość korzystania z jednej szafy, szczególnie ubrań przeznaczonych na górną część ciała. Nasz wzrost różni się tylko 0,5cm (a mamy ok. 170cm) ale ni jak mi nie pasują jej bluzeczki czy bluzy, czy inne tego typu sprawy i odwrotnie, chyba, że ja z czegoś wyrosnę:D 

Bluzki siostry zjeżdżają mi w okolice pępka, a na niej leżą idealnie. (Pozdrawiam K., bez której nie stworzyłabym tej teorii:D)
I to zwróciło moją uwagę na ubrania. Nie mam umiejętności ani Trinny ani Sussanah, więc nie będę tutaj wykładać prawd ze świata mody. 
Z powodu obfitego biustu, talii osy i obfitej pupy, wszystko co kończy się za pępkiem podjeżdża do góry zamiast ładnie opinać cały tułów. Potrzebuję czegoś trochę dłuższego, co zatrzyma się gdzieś na linii bioder, przytrzyma cały ubiór i dzięki temu nie przeziębię nerek:D 
Dołożę tutaj jeszcze teorię o ogólnym rozmiarze tułowia. Mam trochę krótsze nogi i natura musiała jakoś mnie 'wyrównać' do pozostałych członków rodziny;)

                                                                                                                            
MODEL: OBSESSIVE - Amoresa Chemise White
Cena: 59,90
Rozmiar: L/XL
 







TYTUŁEM WSTĘPU:
I tak oto jesteśmy przy bieliźnie. 
Każda koszulka, która na modelce kończy się gdzieś pomiędzy linią bioder a już na udach dla mnie jest za krótka i nie sięga nawet do ud. Oczywiście rozmiar jest odpowiednio dobrany
Przy wzroście 170cm ważę 71kg, chyba nie jest ze mną tak źle;)
Tak samo i w tym przypadku się stało, wszystko ładnie pięknie, nie za duże nie za małe ale ni jak nie leży na biodrach, wygląda jak bluzeczka a nie koszulka. No ale cóż, nie można mieć wszystkiego. 
Niektórzy producenci podają długość koszulki od pachy w dół, wtedy można sobie łatwo wszystko wymierzyć. 
Oprócz długiego tułowia jest jeszcze kwestia biustu, na którym zostaje trochę tej koszulki i wszystko się skraca o kilkanaście cm. 
Zatem: 
dł. od pachy do końca - 49 cm
dł. od pachy do gumki przy koronce - 42cm.

Tak jak na modelce, wspomniana gumka powinna okalać biodra. Można sobie łatwo wymierzyć:)


Coś o kroju jeszcze. Pomimo tego, że koszulka nie ma zbyt wielu koronek, tasiemek, kwiatków i innych udziwnień, jakoś mi nie leży. Wyglądam trochę jak holenderska chłopka w wersji "hot". Całość skraca mi jakoś nogi i mam wrażenie, że wydłuża tułów. 
Po prostu, moje zdrowe i zaokrąglone ciałko źle wygląda w takiej siateczce;)

JAKOŚĆ, DOPASOWANIE i WYKONANIE:
Jeśli chodzi o dopasowanie, rozmiarówka jest zgodna z polską. Ani nie zawyżona ani nie zaniżona. Ta koszulka to taki trochę rozmiar uniwersalny, pasujący na dwie sylwetki. Pasuje jednak doskonale. Można ją kupić również w wersji czarnej i tak właśnie wygląda z ramiączkami.

Jeśli chodzi o jakość i wykonanie. Wszystko zrobione jest w estetyczny sposób, bez żadnych nitek czy prujących się szwów. Z powodu tego, że koszulka od roku leży w szafie i pachnie jeszcze nowością nie wiem jak zachowałaby się w praniu. 
Całość wykonana jest z delikatnej tkaniny, przeźroczystej siateczki, która wydaje się dość solidna. Jednak w tym przypadku tej amoreski nie będziemy wykorzystywały do pracy w polu i nie musimy się o to martwić. Ważniejsze są walory estetyczne;) 
Koronka przymocowana jest za pomocą gumowanej tasiemki, która dopasowuje się do rozmiaru naszego ciała. Nie uwiera i nie ciśnie ale też spełnia swoją rolę. Jej ściśliwość jest bardzo dobrze dopasowana. 

Wszystko jest zgodne z opisem. Wykonanie bardzo dobre a dla koneserek skąpej bielizny w komplecie są również stringi. Wyglądają tak jak na zdjęciu. Ja niestety nie znam się na tego typu bieliźnie, więc ocenę pozostawiam Wam:)


PODSUMOWANIE:
Chcącym zakupić koszulkę - uważajcie na ceny, w internecie jest naprawdę duża rozbieżność pod tym względem. 
Myślę, że produkt jest godny polecenia ale nadaje się dla drobnych, proporcjonalnych dziewczyn lub z tułowiem nieco krótszym niż mój. 
Swoją drogą zawsze warto wiedzieć, że tak jak w przypadku staników - to nie z nami coś jest nie tak, tylko z określonymi produktami nie pasującymi do naszych pięknych, zgrabnych i powabnych kształtów kobiecych:)

czwartek, 6 października 2011

Spotkanie z Irene.

Dzisiaj biorę na tapetę nową dla mnie firmę Mardo. Wczoraj otrzymałam ta przesyłkę do pracy i aż musiałam od razu przymierzyć:D 
Firma z Poznania, opinii i recenzji mało, za to cena zachęcająca, kilka wzorów również. Posiadają w swojej ofercie kategorię: "Na duży biust", i tą kategorię postanowiłam sprawdzić.

Zatem zaczynamy. 

                                                                                                                                
MODEL: MARDO Irene; usztywniany.
Cena: 79,95zł


TYTUŁEM WSTĘPU:
Ciężko mi było podjąć decyzję co do kupna tego modelu.  Stanik jest w kolorze przeze mnie akceptowalnym, bez wściekłości i ordynarności, a że za tydzień wesele i planuję założyć małą czarną i czerwone dodatki, będzie pasował;) 

Biustonosz posiada miseczki usztywniane a ja jakoś, nawet podświadomie, czuję, że takie staniki nie są dla mnie.
Moje laickie zdanie na ten temat jest takie.  Wiadomo, miseczka I/J/K przy obwodzie 65/70, nie zachęca, sprawia wrażenie babcinego i barchanowego. Jest duża, potężna i wizualnie ciężka. Półusztywniane staniki, dzięki cienkiej, często przeźroczystej części w miseczce, sprawiają wrażenie mniej zabudowanych. Ja odnoszę takie wrażenie i chyba się w tym stwierdzeniu nie pomyliłam;)
 
Czekałam jak na szpilkach na ten biustonosz, myślałam, że może będzie za ciasny, że miseczka będzie totalnie za duża i będzie nadawała się jedynie do zrobienia procy na melony. Kiedy wyjęłam cudeńko z pudełka przeżyłam zaskoczenie:D Wizualnie, biustonosz wygląda lepiej w rzeczywistości, to muszę przyznać. Pewnie to kwestia małej ilości zdjęć producenta, więc zamieszczę ich trochę więcej;) 
Całość wykonana jest z czerwonej satynki. Pokrywa ją czarna, delikatna siateczka z czarno - czerwonych haftem w kwiatki. Muszę przyznać, że wykonanie spodobało mi się. Nawet męska część uznała, że pod tym względem stanik prezentuje się lepiej niż na zdjęciu;) Troszeczkę za bardzo zabudowany pod pachą jak dla mnie, nie wbija się w pachę ale mogłoby, tego materiału być tam troszeczkę mniej:)

Obwód stanika wykonany jest z czarnej, ledwo przeźroczystej satynki i z przodu, na zdjęciach wydaje się troszeczkę bardziej solidnym niż u Avy. Jednak wygląd to nie wszystko, ale o tym w dopasowaniu;) Posiada Dwustopniowe zapięcie na dwie haftki.


Stanik posiada boczne fiszbiny, jednak ku mojemu zdziwieniu, myślę, że są troszeczkę za wiotkie i plastyczne. W stanie spoczynku są w niewielkiej odległości od miseczek, po nałożeniu stanika przemieszczają się na plecy, zaraz za pachy. Nie wiem czy będzie to miało wpływ na późniejsze użytkowanie, na razie tego nie czuję, zobaczymy:)

Ramiączka odpinane, ok. 14mm, troszeczkę za wąskie. Regulując je, musiałam skrócić o połowę, regulator znalazł się z przodu przy miseczce, w związku z czym mam podwójne ramiączka. Tylko co będzie, gdy trzeba będzie wyregulować je jeszcze bardziej?;)


Fiszbiny są krótsze od kanału, w którym zostały umieszczone, o około 1cm. Na początku myślałam, że to jakieś niedopatrzenie producenta, lub druty z mniejszego stanika ale pomyślałam sobie właśnie, że może to i dobrze. Fiszbina i tak i tak celuje w środek pachy, nie jest za płytka i nic nie będzie wbijało się w ciało. Może zatem warto trochę wyciąć miseczki pod pachą? Po co marnować materiał;)

JAKOŚĆ MATERIAŁU:
Muszę powiedzieć, że jakość samego materiału jest dość dobra. Kiedy stanik ogląda się z bliska, można powiedzieć, że szycie jest solidne, siateczka sprawia wrażenie wytrzymałej. Szycie jest staranne i równe. W jednym miejscu, na brzegu miseczki, krawcowej podwinęło się milimetr koronki i przyszyła ją do całości. Przy delikatnym odchyleniu materiału, wszystko wróciło na swoje miejsce. Nic dalej się nie popruło. 
Jeśli chodzi o fiszbiny, obawiam się, że mogą być za bardzo wiotkie, mogą się szybko odkształcić. Mam nadzieję, że tak nie będzie i wszystko zostanie na swoim  miejscu, przynajmniej przez kilka miesięcy. 
Zobaczymy też czy materiał naprawdę jest dość dobry czy tylko tak wygląda.

PODTRZYMANIE, DOPASOWANIE i WYGODA:
Pomimo tego, iż pas obwodu wygląda na trochę bardziej solidny niż w przypadku Avy, słabiej podtrzymuje całość. W 65 zapinam się na ostatnią haftkę i obwód jest dobry a rzekłabym, że nawet taki sam jak 70tki Avy. Gdy zapinam się na pierwszą, obwód jest troszeczkę za luźny. 
Stanik ładnie przylega do ciała, pomimo monstrualnej miseczki jest ok. Trochę powiewa mi górą, gdy pochylam się do przodu i nie wiem czy jest to kwestia rozmiaru czy modelu. Myślę, że tak jak z obwodem, rozmiar jest troszeczkę zawyżony. Następnym razem zamówię półusztywnianą miseczkę J :)
Pod ubraniem wygląda bardzo dobrze, ładnie zbiera biust i modeluje go na bułeczki. Mam wrażenie, że z delikatną nutką stożkowatości. Jest to jednak bardzo naturalne i przyjazne dla oka. Nic nie gnieździ się pod pachą i nie ucieka na boki. W ogóle nie widać masywności stanika. Pod tym względem, jestem pod wrażeniem:)
Na razie też nic nie drapie i nie uwiera, pochodzę trochę to zobaczymy.

CENKA:
Cena porównywalna a avowymi. W przypadku pierwszej, warto wydać 80zł na stanik, by posłużył prawie rok. Jak będzie w tym przypadku? Relacja będzie zdana:)

FINE:
Firma dla mnie nieznana, opinie nie zawsze pochlebne. W jakimś stopniu mam już swoje zdanie. Czy się zmieni czy zostanie takie jak jest, okaże się za jakiś czas. Teraz nadszedł czas na test, żeby nikt nie był pokrzywdzony błędną opinią:) 
Jedno napisać mogę - zaniżone obwody i zawyżone miski.


Zdjęcie producenta:
http://www.mardo-bielizna.pl/sklep/product_info.php?cPath=22_111_130&products_id=1943

poniedziałek, 3 października 2011

Co z tą Avą, co z tą miską?

Jako, że mam troszeczkę czasu w autobusie z i do pracy, bo spędzam w nim około 4h dziennie, przemyślałam wszystkie sugestie koleżanek i starych wyjadaczek z LB. Zdaje się, że najtrudniejsze dla nas sprawy, mają najprostsze rozwiązania. Wrzynająca się w pachę miska w ostatnich zakupionych przeze mnie modelach (Atramento i Feroce), nie jest kwestią złego kroju czy mojego falującego biustu. Po prostu mam za małą miseczkę (H). Z tabelek producenta wynika, że powinnam mieć I, przy obwodzie 70. To dlatego w modelu Troppo (65H) czułam się tak dobrze, nic mnie nie uwierało i nie obcinało pachy, miseczka jest troszeczkę większa i znajdują się na swoim miejscu. 
Za to w Calando, również w rozmiarze 65H, ten problem pojawił się jako pierwszy. Stanik kupiłam kilka miesięcy po turkusie i miska zaczęła wrzynać się w pachę, za mała? Mój biust rośnie:D 
Pani w sklepie dobrze kombinowała z tymi 70tkami, bo Ava nie produkuje misek większych jak I przy obwodzie 65, a jeśli patrzeć na tabelkę producenta potrzebowałabym rozmiar 65J lub K. W sklepie leżało wszystko jak ulał, problemy zaczęły się później.Trzeba będzie coś z tym zrobić, może napiszę do Avy?
Przemyślę w drodze do pracy;)